Kluczową rzeczą niezbędną do osiągnięcia sukcesu jest z pewnością ciężka i systematyczna praca. Świadomość tego ma też oczywiście bohater naszej recenzji, który podkreślał, że poświęcił bardzo dużo, by “Next Level 2” faktycznie wzniosło go na ten kolejny poziom. Oprócz oczywiście warstwy lirycznej, B.R.O przejął na nowej płycie rolę producenta. Mało tego, zadbał też o finalne brzmienie materiału, ponieważ zajął się nawet mixem i masteringiem. Oprócz tego, Kuba wcielił się także w budowniczego i projektanta wnętrz, co przełożyło się na powstanie nowego, własnego studia. Czy więc ogrom pracy, jaki niewątpliwie włożył w ten materiał młody raper, przełożył się na poziom krążka?

Materiał jest z pewnością lepszy niż legalny debiut “High School”. Bądź co bądź, mimo pokrycia się albumu złotem, co jednak jest jakimś wyróżnieniem, do rapera przylgnęła łatka “grającego dla gimbów”, przez co nie traktowano go do końca na poważnie. Pomińmy już fakt, że 90% naszych rodzimych artystów trafia z muzyką właśnie do takich odbiorców, to jednak większość numerów na płycie była zbyt cukierkowa, a kawałki z klipami nagranymi w szkole czy windzie same prosiły się o przypisanie do takiego, a nie innego słuchacza.

 

Na “Next Level 2” B.R.O pokazuje dużo więcej pazura. Na trackach słychać energię, głód sukcesu, ambicje i chęć wyjścia z szufladki, do której włożono osobę młodego warszawiaka, na co na pewno wpłynęły historie z otwierającego krążek, kawałka “Pamiętam”. Kuba założył też, że “NL2” jest jego być albo nie być w rapgrze i był zdeterminowany, by jego nowe studio opuścił materiał, który zmieni “rapującego dzieciaka” w rapera (przez duże “R”) z prawdziwego zdarzenia.

 

No dobra, B.R.O faktycznie popełnił progres i to całkiem spory, ale podczas słuchania albumu cały czas towarzyszyła myśl “gdzieś to już słyszałem”. Najbardziej uwierała mnie warstwa tekstowa – tematy, które Kubapodejmuje w swoich kawałkach są do bólu oklepane. Jest tu trochę o rapie, o prawdzie, o dupeczkach, o ziomkach, o propsach z branży, znajdziemy też bragga i jeszcze parę innych kwestii, które przynajmniej 15 736 raperów podejmowało już wcześniej, a efekt końcowy bywał nieco lepszy. Oczywiście, w rapie prawdopodobnie powiedziano już niemal wszystko, więc nie ma co zbytnio pomyj (lub czegokolwiek innego) na głowę młodego rapera wylewać. Zawsze przecież małą oryginalność w tekstach można nadrobić ciekawą formą, wnoszącą choć drobny powiew świeżości i odbiegającą od tego, co możemy spotkać w innych produkcjach. Mimo ubogiej treści, zwrotki są nawinięte bardzo przyzwoicie. Na niezłym poziomie stoi też kilka refrenów, chociażby w “Demony”, “Winda” czy “Taylor Swift”. Flow jest chyba jedynym naprawdę pozytywnym aspektem “Next Level 2”. Czuć w nim energię i pewność siebie. B.R.O nie zamula i kawałki spokojniejsze przeplata numerami, które mają wpasować się w definicję “bangera”, w których dostajemy zmiany tempa, nieco modulacji głosem i niemałą ilość przyspieszeń (nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że część z tych przyspieszeń zostało tam wciśnięte nieco na siłę, tylko po to “żeby były”). O gościach za dużo rozpisywać się nie będę, ponieważ nie wybijają się ponad przeciętną i nie sprawiają, żeby chciało się do ich popisów na mikrofonie wracać.

 

Osobny akapit poświęcę stronie muzycznej albumu. Wszystkie bity, w stu procentach wyszły spod ręki gospodarza. Na pewno należy za to pochwalić artystę, że nie stoi w miejscu i cały czas próbuje rozwijać się w nowych kierunkach, których nie dotykał na wcześniejszych projektach. Produkcje na płycie skręcają w stronę będących oczywiście na topie nowszych brzmień, sporo numerów oscyluje wokół zabarwienia popowego, a za potwierdzenie tego niech posłuży fakt, że singlowe “Carpe Diem” dostało się do radiowych. Elementem, który przewija się przez album jest pianino. B.R.O kilkukrotnie podkreślał, że uczy się grać na tym instrumencie i było pewne, że zechce to wykorzystać na “Next Level 2”. Pytanie tylko… po co? Z tego, co sobie przypominam, pianino nie jest wcale takim oryginalnym instrumentem w rapie, a to obecne na “NL2” w żaden sposób nie wzbogaca produkcji na albumie. Produkcji, które i tak są miałkie, nijakie, nie przykuwają uwagi i w żaden sposób nie zapadają w pamięci.

 

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mimo niewątpliwie sporej pracy włożonej w materiał, B.R.O nie bardzo miał pomysł na “Next Level 2”. Pokazał się tutaj jako raper – rzemieślnik aniżeli wizjoner z konkretnym pomysłem na swój krążek i skorzystał z bardzo wyeksploatowanych ścieżek. A jeżeli takowy jednak miał, to nie do końca wypalił. Obstawiam, że fani , których przyciągnął już wcześniejszymi projektami mimo wszystko będą usatysfakcjonowani tym, co otrzymali i sprawią młodemu raperowi za jakiś czas prezent w postaci kolejnej złotej płyty. Nowych słuchaczy raczej nie przyciągnie, a sama płyta za jakiś czas najpewniej zostanie zapomniana. Za tę nijakość tylko 3/10.

 

{źródło: glamrap.pl}

Napisz komentarz!

Współtwórca i redaktor naczelny portalu HipHopWeb.pl. W branży HipHopu udziela się już od 2010 roku, kiedy to założył portal RapWeb.pl który później przebrandował się na HipHopWeb.pl. Miłośnik polskiego hiphopu z lat 90' i 00'. Po godzinach zajmuje się produkcją muzyczną wykraczającą często poza gatunek hip-hopu. Właściciel także portali ObywateleNieba.pl czy OtoPress.pl.