Wywiad z TMK aka Piekielnym
Wywiad z TMK aka Piekielnym

Dostałem kopa w tyłek od słuchaczy, który
zmotywował mnie do działania. Dlatego przysiadłem do zrobienia płyty.

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z TMK aka Piekielnym!


Witam! Dziękuję, że zgodziłeś się udzielić wywiadu dla portalu HipHopWeb.pl
TMK – raper z Głogowa, który nie boi się mówić o tym co czuje… Rośniesz w siłę,
jeśli chodzi o rapgrę. Jak myślisz, z czego to wynika?

Nie wiem, czy rosnę. Mam wrażenie, że od kilkunastu miesięcy niewiele się
zmienia, choć te lajki rosną. Dostałem kopa w tyłek od słuchaczy, który
zmotywował mnie do działania. Dlatego przysiadłem do zrobienia płyty.

No właśnie. Niedługo wydajesz nowy album “Abazja”. Ogłosiłeś na swoim Fanpagu, że premiera tego projektu planowana jest na 12 września. Przybliżysz nam temat tego krążka? Czego możemy się po nim spodziewać?

To krok w przód. Taki jest zamysł, taki był cel i mam nadzieję, że taki też
będzie efekt. Skupiłem się mocno nad tym albumem, ale nie będę pisał, że
pracowałem nad nim latami, bo to by było kłamstwo. Chcę wrócić na dobry tor
rapowo.

W jakim klimacie będzie ta płyta? Czy słuchacze mogą spodziewać się tego, co na
poprzednich projektach?

Jasne, nigdy nie odchodzę od tego klimatu, z którego ktoś może mnie kojarzyć. Od
zawsze lubię robić rap o emocjach, o ludziach. Ale oprócz tego będzie trochę
mocniej. Wybierałem też trochę inne bity niż zazwyczaj, bo trochę znudziło mnie
rapowanie pod takie typowe smutasy. Ale spokojnie, na trapy się nie przerzuciłem.

Wydasz Abazję i co dalej? Masz już jakieś plany, zarysy następnych projektów?

Nie mam, po premierzę chcę się skupić na promocji tego albumu. Zrobiliśmy jeden
klip, w planie mamy kolejne, choć nie wiem czy jeszcze przed premierą, czy po 12
września je wypuścimy. Nie ma co myśleć o nowych projektach, u mnie to wychodzi
samo i jest impulsem. Wpadam na jakiś fajny pomysł na numer czy płytę i robię.
Poza tym chcemy pograć trochę koncertów z Abazją, już planujemy trasę.

Motyw bogactwa i sławy w polskim hiphopie

Zmieńmy trochę temat. Mam wrażenie, że w polskim rapie panuje ostatnio taki kult sławy i bogactwa. Jestem pewien, że wielu z tych raperów ściemnia i nie ma kasy, o której tak nawija. Nie uważasz, że raperzy boją się po prostu napisać kawałek o tym, że jest im źle, tylko wolą ściemniać?

Nie boją się, są wychowani na takim rapie jaki robią. Poszli w Amerykę, a tam
prawie każdy rapuje o sławie, hajsie i dupach. Wiadomo, oni tam rzeczywiście mają
te trzy rzeczy, więc trochę to brzmi śmiesznie w polskich realiach, ale mi to
lata. Ja dorastałem przy rapie o emocjach, o życiu, mnie uczyli tacy ludzie jak
Włodi i mam nadzieję, że to słychać. A to o czym rapują sobie inni w ogóle mnie
nie obchodzi. Ja zawsze w rapie znajdę coś dla siebie, coś czego lubię posłuchać.
A jak nie ma tego na tych nowych płytach hip-hopowych, wracam do starszych.

Wiele osób uważa, że hiphop potrafi być ratunkiem dla młodzieży, że portafi
resocjalizować. Ostatnio nawiązaliśmy współpracę z “HipHop drugą szansą w
resocjalizacji”, powstała także książka Przemysława Kacy pt. “HipHop jako
narzędzie resocjalizacji młodzieży”. Jak myślisz, czy ta muzyka jest dobrym
środkiem do pomocy młodym osobom?

Wpadłem na tą książkę w głogowskiej bibliotece. Nie zdążyłem jeszcze przeczytać
niestety.
A co do pomocy młodym ludziom – jasne, że jest dobra, bo jest im najbliższa. Rap
jest najpopularniejszym chyba gatunkiem muzycznym obecnie wsród dzieci i
młodzieży, więc pewnie skraca to jakos drogę, którą można do nich dotrzeć. Poza
tym, każda próba pomagania komukolwiek warta jest pochwały.

A czym tak naprawdę jest dla Ciebie muzyka? Od jak dawna jesteś nią
zafascynowany?

Muzyka sama w sobie jest po prostu ważnym elementem życia. Od zawsze mi
towarzyszyła i nie zawsze był to rap. To fajna odskocznia od problemów, fajny
towarzysz na imprezach, czy podczas chodzenia po mieście. Ma milion różnych
zastosowań, nie będę się silił na filozofię, jest cholernie ważna, pomaga mi
utrzymać jakąś psychiczną równowagę.

Człowiek często się zmienia, a stworzona muzyka nadal jest taka sama. Masz jakieś kawałki, w których przez pryzmat czasu chciałbyś inaczej przedstawić dany temat?

Nie wracam do rozkminiania swoich starych kawałków. To pułapka, pewnie znalazłbym masę rzeczy, które dziś napisałbym inaczej. Zostawiam słuchaczowi ocenę. Bojeśli ktoś słyszał tamte rzeczy i słucha tych nowych, widzi różnicę. Jak jest
inteligentnym słuchaczem, może na podstawie kawałków prześledzić to, jak zmienia się raper jako człowiek. A to fajna zabawa.

Jak patrzysz na mariaż hiphopu z reklamodawcami? Często irytuje to słuchaczy, a
mimo wszystko, warto by raperowi zwrócił się czas poświęcony na zrobienie choćby płyty. Co o tym sądzisz?

To jest indywidualna sprawa każdego rapera czy w to wchodzi, czy nie. Ja mam
jakąś granicę w sobie i pewnie na wiele rzeczy, które obecnie się dzieją w
polskim rapie bym się nie zgodził, ale nikt mi też tego nie proponował, więc nie
ma co gadać.
Nie oceniam tego, po prostu się z tym oswajam. To dużo zdrowsze.

Wielu dzisiejszych raperów skupia się na swojej technice, a nie na tym co chcą
przekazać. Przez to większość płyt jest w zasadzie o takim samym temacie. Mimo
wszystko, słuchacze z chęcią po to sięgają. Coraz mniej jest raperów, którzy
cenią sobie prawdziwy przekaz, czy zmienia się “moda” na rap?

Kiedyś oglądałem jakiś wywiad z Pelsonem, gdzie fajnie mówił o tym, że ludzie
zwariowali na punkcie słowa “Progres”. Tak jest, mają być potrójne,
pochujwiektóre, masz ładnie płynąć po bicie, przyspieszać, a to o czym rapujesz,
to sprawa trzeciorzędna. To nie mój świat, zawsze treść jest u mnie ponad formą.
Ale wiadomo, że staram się rozwijać. Myślę, że będzie to można usłyszeć na
“Abazji”.

Wiele Twoich kawałków jest blendowanych. Zauważyłem, że w większości przypadków są one popularniejsze na YouTube niż oryginały. Z czego to wynika?

Większość tych blendów jest cholernie smutna, dochodzi do tego klip złożony z
jakiegoś filmu, smutny tytuł i gra. Jest mnóstwo ludzi, zwłaszcza bardzo młodych,
którym taki rodzaj muzyki odpowiada. Szanuję Szustego i Brake’a, mają wyłączność
na moje wokale, poza kilkoma, które kiedyś wrzuciłem dla wszystkich. Ale ja
raczej nie słucham blendów na co dzień, sprawdzam co się dzieję, chłopaki
podsyłają. Druga sprawa jest taka, że sporo blendów jest źle zrobionych, nawet
wokal nie wpada tam dobrze w bit, a i tak ludzie się jarają.. No tego nie
rozumiem, to świadczy o słabej muzycznej świadomości u tych ludzi. Wiadomo nie
chodzi o dwóch wymienionych przeze mnie blenderów, tam wokal zawsze gra jak
należy.

Słyszałeś zapewne o Gangu Albanii. Kiedyś raperzy, którzy robili rap dla swoich
fanów, a dziś, komercyjny chłam. Mam rację? Czy to jest fair wobec słuchaczy?

Popek też robi to dla swoich fanów. A to czy to jest komercyjne czy nie, to już inna kwestia. Nie mam pojęcia co jest fair wobec słuchaczy, bo oni sami często tego nie wiedzą.
Coś jednak sprawiło, że ludzie najchętniej sobie słuchają Gangu Albanii. Może reszta raperów sama jest sobie winna, może ludzie mieli dość tego, co działo się na scenie. Nie wiem, średni ze mnie analityk.

Gang Albanii to według Ciebie nadal rap? Wiele osób traktuje to jako pop.

Nie wiem co to jest. Poza tym, nie jestem Miodkiem od rapu, żeby oceniać co nim jest, a co nie. To nie moja broszka.
Ja robię swoje jako raper i jako słuchacz. Przy tym drugim po prostu wybieram sobie odpowiednią mi muzykę i słucham tego, co lubię.

Jak oceniasz sytuacje w polskim hip-hopie? Czy według Ciebie odbiega on bardzo od Stanów?
To zalezy jakie obieramy kryteria. Polski rap nigdy nie będzie taki jak w Stanach. Inny kraj, inne realia, inna historia. Wszystko jest inne, nie da się znaleźć wspólnych mianowników

W polskim podziemiu aż roi się od nieuzdolnionych „artystów”. Mówi się, że „jest
więcej raperów niż słuchaczy”. Jak myślisz, z czego to wynika?

Z tego, że wystarczy kupić sobie najtańszy mikrofon, zrobić popkiller z pończochy, ściągnąć program do nagrywania, zajebać bit i wsio. I już robisz rap. A przynajmniej tak Ci się wydaje. Poza tym, jest moda na rapsy, czego głównym powodem chyba jest ten film o Paktofonice. Każdy dzieciak sobie wmawia, że będzie raperem.

Jakie jest Twoje ustosunkowanie do krytyki, n.p pod trackami na YouTube. Czytasz to? Wyciągasz wnioski?

Czytam. Przestałem na jakiś czas, bo jak byłem młodszy, to czytając niektóre rzeczy, aż się za głowę łapałem. Nie znam gościa, a on mnie na yt wyzywa od kurew, no what da fuck?
Dziś czytam z uwagą te, które mają jakąś wartość i śmieję się z tych, w których nieznany mi bliżej 13-latek wyzywa mnie, bo nie poszła mu kartkówka z matmy, a mój kawałek był pierwszym co mu wyskoczyło na fejsie po powrocie ze szkoły.

Dlatego też jest “Abazja”. Tak jak pisałem wcześniej, dostałem od słuchaczy kopa, który zagonił mnie do roboty. Więcej o tym na płycie.

Przyjdzie pewnie taki moment, że stwierdzisz, że koniec z koncertowaniem i
nagrywaniem kawałków, co dalej?

Daleko do tego. Zrobiłem licencjat z dziennikarstwa, teraz zacznę filologię angielską, mam trochę pomysłów i pewnie zacznę je realizować w najbliższym czasie.

Co powiedziałbyś użytkownikom naszego portalu, aby zachęcić ich do sprawdzania  Twojej najnowszej płyty?

Zachęcam do sprawdzenia klipu, który wejdzie 1.09. Potem sami ocenicie, czy warto sprawdzić płytę 🙂

Dziękuję, że zgodziłeś się udzielić wywiadu. Mam nadzieję, że premiera “Abazji”
przebiegnie pomyślnie i tego właśnie Ci właśnie życzę.

Dzięki! Pozdrawiam!

Napisz komentarz!

Współtwórca i redaktor naczelny portalu HipHopWeb.pl. W branży HipHopu udziela się już od 2010 roku, kiedy to założył portal RapWeb.pl który później przebrandował się na HipHopWeb.pl. Miłośnik polskiego hiphopu z lat 90' i 00'. Po godzinach zajmuje się produkcją muzyczną wykraczającą często poza gatunek hip-hopu. Właściciel także portali ObywateleNieba.pl czy OtoPress.pl.

1 KOMENTARZ

Comments are closed.