W życiu pewne są dwie rzeczy...
W życiu pewne są dwie rzeczy...

Tak! Ten tytuł to nie przypadek. Każdy z nas zna to powiedzenie, które z biegiem lat nabiera znacznie na sile. Jedyny pewnik w życiu – śmierć i podatki. No cóż smutna prawda dzisiejszych czasów. Platońska utopia nie istnieje i nawet sam Zeus, Jahwe, czy Allah nie mają dość boskiej mocy by to zmienić.

Ludzie przez wieki opracowali wiele teorii traktujących o tym, że dobro i uczciwość wraca i popłaca. Tylko jak to się ma do rządzących nami bytów politycznych. Do nadludzi, szefów wszystkich szefów (#Krzysztof Jarzyna ze Szczecina). Do świnek chrumkających przy złotym polskim płynących korytkach pokroju Jarka, Donalda i innych odmiennych acz tak podobnych ideałów.

Pisząc ten tekst siedzę na swoim akademickim wyrku i zastanawiam się jak to się dzieje, że własnie w tej chwili okradają mnie z mojego pomysłu i wykonania, a ja nie mogę nic z tym zrobić.

Co więcej podatek dochodowy, który jest w mojej opinii jawną zgodną z prawem kradzieżą odbierającą mi moje “złotówki”. W czym państwo mi pomogło? Jak to się stało, że za mój pomysł i moje wkonanie, które często jest wzbogacane o jedyną rzecz jaką państwo dla mnie robi, konkretnie o komplikacje i utrudnienia, bo po za tym nic od nich nie dostałem – no może ubogą edukację, która ma pomóc im w łatwiejszym sterowaniu moimi decyzjami i działaniami.

Nowoczesne niewolnictwo

Odpowiedź jest jedna – pozwalamy władzy na nową, mniej kontrowersyjną odsłonę niewolnictwa. Osobiście nazywam to niewolnictwem XXI wieku. Człowiek jest wzięźniem pieniądza, który jest mu przyznawany w takich ilościach aby ten mógł zatankować samochód (by dojeżdzać od 10.01 do 10.12 do pracy), wykarmić siebie i przyszłych młodych niewolników ehm ehm tz. etatowców oraz ewentualnie pójść do kina raz na pół roku. Proste jak budowa cepa. Wiem, że trochę hiperbolizuję, ale czy nie mam racji? Myślę, że mam.

Drugą niezrozumiałą rzeczą, jakiej doświadczam, jest ludzka nawiność i bezmyślność. Czy my naprawdę musimy zachowywać się jak te bite żony, które wciąż wierzą w całkowitą odmianę męża sadysty? Chyba tak, średnio co cztery lata ufamy, że tym razem świnki dotrzymają słowa i zrobią coś dla nas a nie dla siebie. Ufamy, że zachowają się jak prawdziwy chrześcijanin, dobroczyńca, zbawca ciemiężonych Robin Hood i zabiorą sobie a dadzą nam. A tym czasem oni są jak alterego Janosika zabierają nam a dają sobie. No cóż egocentryzm niegdy się nie znudzi.

Bierz Pan, będziesz Pan zadowolony!

Pięćset plus i inne tego typu zabiegi działają jeszcze prościej niż przysłowiowe jebanie. Żeby dać musimy ci zabrać ale zrobimy to tak, że ty i tak bedziesz dumny, że dostałeś i bedziesz pamiętał, że to my się o ciebie troszczymy! To akurat nie problem, że zabierzemy ci 1000zł dostaniesz 500 ciesz się! To wszystko działa trochę na zasadzie powiedzenia “będzie Pan zadowolony” –  z resztą w tym programie też można dostrzeć alegorie do tego tematu. Jeśli można dać metaforycznie po japie to oni to robią najlepiej. Odwieczne starcie tytanów trwa a końca walk ni widu ni słychu.

Wiem, że narzekam i nie szukam pozytywów, ale chyba po prostu jeszcze nie dojrzałem do tego by móc je dostrzec, jeśli są. Morał jest prosty – trzeba działać, żeby zerwać łańcuchy, okowy i wykupić sobie wolność. Niech moje słowa będą cieniem moich czynów. Tą oto jakże głęboką myślą będę kończył ten krótki i chyba treściwy wywód. Wyruszam w drogę po to co mi się należy! Dobranoc!

Napisz komentarz!